Podeszła spokojnie do Olgi i powiedziała:
-Hej!Olga nie wiem ale chyba ukradłaś mój pomysł?-powiedziała troche ze smutkiem a troche ze wściekło.scią Sonia.
-Nie rozumiem.No spoko ukradłam no i co?! Zrobisz mi coś? hmm...-wykrzykneła niemile Olga.
Posłuchaj to nie miłę jak ktos kradnie czyjeś pomysły jeśli chce moge się o to pobić!- wściekła Sonia zdjeła kolczyki.
No to dawaj!-Olga jak tygrys ruszyła do walki.
Nie robiłam tego od piątej klasy!-z przerazeniem powiedziała Sonia.
No i lepiej dla mnie!! Hahaha!- przerażąjąco śmiałą sie Olga
Po paru minutach Olga wrzóciła Sonie do stawu.Ona zaczeła krzyczeć.
Na pomoc przybiegły kleżanki Soni , opiekunka i Hubert.
Po chwili Hubert wyłowił Sonie ze stawu .I krzykną:
-Ktoś musi zrobić jej usta usta ktos zna pomoc!!-krzyczał.
Nikt?! dobra ja znam!.
Kiedy Sonia sie obudziła widziała że delikatne usta Huberta podążają do jej ust .Uradowała się i chciała go pierwsza pocałować ale Olga krzykneła.
-Nie!!!!!!!!!!!.
Wtedy Hubert póścił Sonie i udezyła glowa o ziemie .
Au!-krzyknela i stekla.
za tydzien nastepny















































